W ostatnim numerze Bibuły znalazł się fragment nieautoryzowanego wywiadu z panią Magdą Szelągowską, za co osobiście panią Magdę przepraszam, publikując właściwy fragment. T.G.S.
„Jak patrzy pani na Milanówek wnikliwym, pisarskim okiem? Czy chciałaby pani coś w nim zmienić?
Cenię Milanówek za ducha, atmosferę i klimat, który się nad nim unosi. Ale brak mi trochę aktywnego, atrakcyjnego spędzania czasu z moimi dziećmi. Bardzo chciałabym, aby miasto posiadało ładne, nowoczesne, bezpieczne i przyjazne dziecku obiekty, takie choćby jak place zabaw czy kluby. Oferta dla ludzi młodych i dzieci jest nieco uboga, a wiele przedsięwzięć dedykowanych jest do dużo starszej grupy wiekowej. Moje dzieci dorastają, a ja …próbuję czasem szukać poza Milanówkiem. To chyba nie najlepiej, żeby z tak pięknego, zielonego miasta jeździć do zadymionej Warszawy. Milanówek jest pięknym miejscem od Turczynka aż po Dom Kolejarza i mam nadzieję, że uda się go pod tym względem dobrze zagospodarować; że obietnice składane w tym zakresie będą spełniane, a nie odkładane. Pewnych rzeczy później już się nie uda zrobić – co próbuję przekazać również w mojej książce. Nauczyłam się żyć tu i teraz, a nie odkładać za wiele na przyszłość. Czasem przyszłość może nie nadejść – dlatego musimy dbać o siebie i miejsce, w którym mieszkamy, już dziś.”
Odbyła się 18 edycja „Sprzątania świata”, pod hasłem LASY TO ŻYCIE-CHROŃMY JE. Akcja jest częścią międzynarodowego ruchu na rzecz ochrony środowiska. Odbywa się w każdy trzeci weekend września, a jej celem jest wzmocnienie świadomości ekologicznej Polaków, ich odpowiedzialności za środowisko naturalne.
W Milanówku „Sprzątanie świata” ma już swoją długą tradycję. W tym roku wśród dodatkowych atrakcji znalazła się Fundacja Fabryka Tlenu, która rozdała mieszkańcom 1.500 młodych sadzonek drzew.
W naszym lokalnym sprzątaniu wzięła udział część milanowskich organizacji pozarządowych z LOP na czele, a dobry przykład mieszkańcom dawała czwórka radnych: pani Ewa Galińska, Hanna Młynarska, Kasia Słowik i Waldek Parol.
W lesie przy ul. Grodeckiego, który przypadł mi w udziale (przy okazji dziękuję tym, którzy pomagali), sytuacja wyglądała lepiej, niż można się było spodziewać. Zebraliśmy 5 worków, w których przeważały butelki pozostawione przez miłośników picia w plenerze, ale generalnie ludzie nie wyrzucają tam śmieci. Siatka z azbestem i pamiątka po amatorze uprawiania seksu w lesie stanowiły odosobniony przypadek. Świadomość ekologiczna najwyraźniej wzrasta i tylko jeden las pod względem zanieczyszczenia wyraźnie odbiega od pozostałych. Jest to las przy TBS.
Napisany przez Agnieszka Czapczyńska,
z 06-11-2011 17:11
Odsłon : 101
Tematy tabu - gwałt w małżeństwie
„16 Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć” to międzynarodowa kampania na rzecz wyeliminowania przemocy. Wybrano dni pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciw Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie, że prawa kobiet są niezbywalną częścią praw człowieka. W kampanii co roku bierze udział ponad 2 tysiące organizacji w 160 krajach. W tym roku przyłącza się jeszcze jedna – „Bibuła Milanowska”.
Napisany przez Tamara Gujska-Szczepańska,
z 06-11-2011 17:08
Odsłon : 45
ZACHOWAJ OSTROŻNOŚĆ!
Oko jest organem, który nie odprowadza ciepła. Coraz częściej pojawiają się opinie okulistów dotyczące związku pomiędzy promieniowaniem emitowanym przez telefony komórkowe a zjawiskiem stresu oksydacyjnego w strukturze oka (rogówki, soczewki, siatkówki). Efektem termicznym związanym z absorbcją energii promieniowania przez ciało człowieka jest między innymi uszkodzenie gałki ocznej. Wzrost popularności telefonów komórkowych na świecie sprawił, że po komórkę sięgamy coraz chętniej, częściej i na dłużej. Polacy już w 2008 roku dysponowali ponad 40 milionami telefonów komórkowych a ich sprzedaż cały czas wzrasta. Niektórzy operatorzy sprzedają je za przysłowiową złotówkę. Wzrost popularności komórek sprawił, że wzrosło również zainteresowanie wpływem promieniowania elektromagnetycznego (w skrócie PEM) na zdrowie człowieka. Na badania prowadzone w tym zakresie wydano ponad 60.000.000 dolarów).
Do ptaków gnieżdżących się w budynkach należy jaskółka dymówka. To ptak z mojego dzieciństwa, sezonowy „mieszkaniec” murowanej szopy, która stała obok domu. Wszyscy wiosną witaliśmy jaskółki z wielką radością. Ich niski lot zawsze zapowiadał deszcz, a fakt bliskości dawał szansę na szczęście. To było jednak bardzo dawno temu. Jaskółki dymówki wyniosły się z Milanówka, tak jak i zaprzęgnięte w konie furmanki wiozące towar na sobotni targ ulicą Królewską, dawniej Rokossowskiego. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy tego lata mieszkaniec południowego Milanówka zaprosił mnie do obejrzenia gniazda jaskółek dymówek. Patrzyłam zachwycona na mamę jaskółkę, która wlatywała przez otwarte okienko dawnej obórki i karmiła 5 żarłocznych główek w przylepionym do ściany gnieździe z błota i trawy. Okazało się, że w tym pomieszczeniu i w piwniczce (jaskółka musiała wlatywać w dół!) było razem aż 7 gniazd jaskółek dymówek. Niestety tylko to jedno gniazdo było czynne. Podobno rok temu były jeszcze czynne dwa gniazda. Kto wie, może to już ostanie miejsce występowania i rozrodu tego ślicznego i pożytecznego ptaszka w Milanówku. Rozejrzałam się, mimo iż znam tę okolicę dość dobrze. Piękna łąka, w oddali zarysy lasu, spokój, wolna przestrzeń – ginący pejzaż Milanówka. Wracając patrzyłam na dawne obórki i inne pomieszczenia gospodarcze zamienione na garaże, z nowoczesnymi pozamykanymi oknami i pomyślałam: jaka szkoda. Szkoda też, że w ostatnich latach zniknęły jaskółki z pobliskiej miejscowości Kady. Tyle ich tam było!. Siedziały rzędem na drutach elektrycznych lub latały nad głowami łowiąc owady. Niestety nowoczesne budownictwo, zabudowa pól i łąk spowodowały, że jaskółki się wyniosły. Trzymajmy kciuki, żeby w przyszłym roku wiosną wróciła do nas milanowska para jaskółek.