| Napisany przez Tamara Gujska-Szczepańska,
z 23-01-2010 01:00
|
Odsłon : 497 |
Włodzimierz Pomierny, ekspert Polskiego Towarzystwa Energetyki Słonecznej i ekspert Mazowieckiej Agencji Energetycznej, jest jedną z najbardziej zajętych osób, które znam. Umówienie się z nim na wywiad zajęło kilka tygodni i wymagało wielu forteli… Zacznijmy od podstaw. Co to są odnawialne źródła energii?
Choć może to nudne, to aby nie było wątpliwości, zacznijmy od definicji. Wg
ustawy Prawo energetyczne: "Odnawialne źródło energii (oze) - źródło wykorzystujące w procesie przetwarzania energię wiatru, promieniowania słonecznego, geotermalną, fal, prądów i pływów morskich, spadku rzek oraz energię pozyskiwaną z biomasy, biogazu wysypiskowego, a także z biogazu powstałego w procesach odprowadzania lub oczyszczania ścieków albo rozkładu składowanych szczątek roślinnych i zwierzęcych". Potocznie mówiąc, to uzyskiwanie energii z wiatru, słońca, wody, także zgruntu.
- Z gruntu? Tak. Czym głębiej, tym ziemia jest cieplejsza. Co 100 metrów jej
temperatura podnosi się o 3-4 stopnie Celsjusza. W pobliskim Mszczonowie wykorzystano wody geotermalne do ogrzewania miasta, a w aquaparku przynoszącym gminie dodatkowe przychody wykorzystywany jest nadmiar energii. Sam Mszczonów jest za małym organizmem miejskim, aby wykorzystać tak duży potencjał energetyczny. Co innego Milanówek, Grodzisk Mazowiecki, a może jeszcze Brwinów i Podkowa Leśna. Kiedyś były takie plany, i choć inwestycja była i jest stosunkowo droga, to władze dawno odcinałyby od niej kupony. To jednak temat dość "rozległy", odpowiedni na osobną rozmowę. Wróćmy zatem z "gruntu" na ziemię. Energię uzyskiwać możemy także z biomasy; zrębków drewnianych, peletów, trocin. Spalanie biomasy odbywa się w specjalnych (ale niesko-mplikowanych) piecach, służących do ogrzewania wody i budynków. Odnawialne źródła energii to także biogazy, uzyskane z fermentacji rozmaitych odpadków z gospodarstw rolnych i specjalnie hodowanych roślin, takich jak np. kukurydza. To także biopaliwa - w Brazylii duża część paliw używanych w transporcie jest pochodzenia roślinnego, przez co Brazylia stała się światowym liderem w tej dziedzinie. A co możemy zrobić w Milanówku? Jakoś nie wyobrażam tu sobie wiatraków, nie
mówiąc o drugiej Brazylii. Zamiana energii mechanicznej na elektryczną w turbinach wiatrowych na
terenach leśnych oczywiście nie sprawdzi się, zresztą fermy wiatrowe zaczynają budzić duże kontrowersje już w całym kraju. Natomiast z powodzeniem można stosować cieplne kolektory słoneczne, potocznie, choć niewłaściwie, zwane "solarami", które zamieniają energię promieniowania słonecznego na ciepło służące do ogrzewania wody czy pomieszczeń. Umieszcza się je na pochylonych dachach (optymalne nachylenie to w naszej szerokości geograficznej dla wykorzystania całorocznego to ok. 45 st) i ustawia ku słońcu, najlepiej od południowej czy południowo-zachodniej strony. Takie kolektory już zamontowano na budynkach np. przy ul. Krasińskiego i na Kazimierówce. A w Radoniach już 10 lat temu umieszczono kolektory na zabudowaniach klasztoru dominikanek, ale tam Matka Przełożona miała doktorat z fizyki teoretycznej! Można kolektory stosować w obiektach użyteczności publicznej, gdzie zużycie energii jest większe, zatem uzyskiwane oszczędności są o wiele bardziej wymierne. Inwestycja jest stosunkowo niedroga. Cena 1 m² kolektora to ok. kilkaset zł. a oszczędności w podgrzewaniu wody dość duże. W skali roku dla ogrzewania ciepłej wody użytkowej wynoszą do 60%, zaś od maja do września to aż 90%.
Ponadto przy budowie czy modernizacji budynków powinniśmy stosować zasady budownictwa energooszczędnego czy pasywnego - taki budynek może zużywać nawet 10 razy mniej energii od zbudowanego metodami tradycyjnymi. W tym kierunku mogłaby pójść np. budowa nowego przedszkola. W ogóle obok odnawialnych źródeł energii zagadnienia oszczędzania jej, czyli procesy zwiększania efektywności energetycznej, są u nas w kraju, w gminie, mocno zaniedbane. Nasza gospodarka jest co najmniej o 1/3 bardziej energochłonna od tej zachodnioeuropejskiej, nie wspominając japońskiej. A w naszym miasteczku moglibyśmy w prosty sposób zaoszczędzić wiele energii, zmieniając na przykład oświetlenie ulic i wprowadzając tzw. lampy "ledowe" (light-emitting diode), a także użyć ogniw fotowoltaicznych do podświetlania znaków drogowych. Albo wprowadzić wysublimowane rozwiązania high-tech, czyli inteligentne sieci energetyczne "smart grid" w istotny sposób zmniejszające zużycie energii. Takie rozwiązanie dla budynków użyteczności publicznej przyniosłoby wymierne i widoczne korzyści. Istnieją także pozatechniczne możliwości oszczędzania wydatków na energię - najprostszy sposób to wprowadzenie jakiegoś świadomego systemu zarządzania energią, a pierwszy krok to rozpisanie przetargu na dostawę energii (elektrycznej) do miasta. Prawo pozwala już, aby to nie był lokalny w sensie terytorialnym dostawca, tylko ten najtańszy… Są już takie miasta w Polsce, np. Częstochowa. Czy nie lepiej zamiast inwestować pieniądze w korty tenisowe, “Walerię”,
remonty ogrodzeń, zainwestować je w to, co przyniesie wymierne korzyści wszystkim mieszkańcom? W połowie grudnia miasto podjęło decyzję o przystąpieniu do Mazowieckiej
Agencji Energetycznej i stało się uczestnikiem tego projektu. To bardzo dobre posunięcie. A co to jest Mazowiecka Agencja Energetyczna? MAE powstała dzięki staraniom marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. Jej działania mają doprowadzić do opracowania kompleksowej, regionalnej polityki energetycznej i promować wykorzystanie lokalnych, odnawialnych źródeł energii. Abyśmy w skali UE do 2020 r. mogli uzyskać: - zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, co najmniej o 20% w porównaniu do 1990 r., · racjonalizację wykorzystania energii i w konsekwencji ograniczenie jej zużycia o 20%, · zwiększenie udziału energii produkowanej z odnawialnych źródeł energii (OZE) do 20% musimy działać nie tylko globalnie, ale przede wszystkim lokalnie. A także jak najbardziej uniezależnić lokalnych odbiorców od globalnych źródeł energii. W dobie, w której GAZPROM robi z połową Europy, co mu się żywnie podoba, warto się uniezależniać od każdego monopolu. Pieniądze na działanie MAE napłynęły z Brukseli. Do MAE przystąpiły najbardziej świadome gminy Mazowsza, które chcą zaoszczędzić energię i produkować ją w sposób czysty, np. Kampinos, Kozienice, Grodzisk, Gostynin, Mława. Jakie my możemy mieć z tego korzyści? Agencja działa bardzo aktywnie, a więc skutecznie będzie opiniowała projekty dotyczące energetyki odnawialnej i efektywności energe-tycznej. Ma do wydania 250 tys. euro i aż grzech z tych pieniędzy nie skorzystać. Agencja zapewnia dobre kontakty, wymianę cennych informacji, organizuje szkolenia i wyjazdy warsztatowe, dzięki którym można bardzo wiele zyskać. Na przykład może pomóc w stworzeniu miejskiego programu wykorzystania energii słonecznej, dzięki któremu miasto kupuje w imieniu mieszkańców kolektory słoneczne i daje je mieszkańcom w użytkowanie za 10% wartości, tak jak to zrobiono w podhalańskiej Szczawnicy. Może także pomóc w skorzystaniu z funduszy Regionalnego Programu Operacyjnego http://rpo.mazowia.eu/page/index.php?str=48&id=4&element_id=272 gdzie kilkaset milionów złotych jest przeznaczone na poprawę jakości powietrza, zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, zwiększenie wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Przystępując do MAE, stajemy zatem przed szansą stworzenia nowej strategii zrównoważonego rozwoju miasta z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii, energooszczędności i poszanowaniem lokalnego środowiska, tak żeby hasło miasto-ogród nabrało cech współczesności. To bardzo dobre perspektywy, ale obawiam się, że burmistrz nie będzie miał
wsparcia. Nie dlatego, że w radzie nie ma nikogo z doktoratem z fizyki teoretycznej. Większość radnych nie czyta uchwał i liczy minuty do końca posiedzeń. A na całym przedsięwzięciu ciężko będzie zbić kapitał polityczny. Powinniśmy starać się hołdować zasadzie, że sprawy bezpieczeństwa
energetycznego - lokalnego i krajowego, a nawet europejskiego, są apolityczne. Nie ma potrzeby, aby zbijać kapitał polityczny na sprawie, która jest zbyt ważna dla naszej egzystencji. Dziękuję za rozmowę,
Tamara Gujska-Szczepańska |