| Napisany przez Administrator,
z 05-09-2011 13:31
|
Odsłon : 271 |
„UKŁAD(ANKA)” - o rzeczach bardzo niepopularnych Przykrywka Czerwiec okazał się miesiącem bardzo gorącym i burzliwym. Burze wywołane czerwcowymi wydarzeniami szaleją nad Milanówkiem aż do dziś. Co tak wstrząsnęło miastem?  Po podjeciu uchwały o sprzedaży Turczynka  Po nieudzieleniu absolutorium 31 maja w biurze Rady na członków Komisji Rewizyjnej dokumenty, po przeanalizowaniu których KR ma wydać opinię na temat prawidłowości wykonania budżetu za 2010 rok i wnioskować o udzielenie bądź nieudzielenie absolutorium dla burmistrza. Zgodnie z prawem, KR winna przedłożyć opinię i wniosek Radzie oraz Regionalnej Izbie Obrachunkowej nie później niż do 15 czerwca – to bardzo krótki termin. Posiedzenie komisji wyznaczono na 13 czerwca. Każda z osób zasiadających w komisji musiała przez dziesięć dni przeanalizować dokumenty, skonfrontować z posiadanymi już materiałami i dotychczasową wiedzą, zasięgnąć ewentualnej porady oraz zgłosić wątpliwości i pytania. Członkinie komisji wystosowały do burmistrza 4 pisma (z dnia 1, 2, 3 i 10 czerwca) z prośbą o informacje, wyjaśnienia spornych kwestii lub dodatkowe dokumenty i instrukcje (jak np. instrukcja obiegu dokumentów księgowych), co pozwoliłoby zrozumieć i wyjaśnić znalezione w dokumentach poważne rozbieżności. Burmistrz stanowczo odmówił odpowiedzi: „Żądanie dodatkowych wyjaśnień do sprawozdania z wykonania budżetu i sprawozdania finansowego należy do kompetencji Rady Miasta, które w tej materii na podstawie art. 271 ust.2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych podejmuje stosowną uchwałę
Przed posiedzeniem Komisji Rewizyjnej wszelkie uwagi i wątpliwości zostały złożone w jeden dokument i podsumowane wnioskiem o nieudzielaniu absolutorium. Uczestniczyłam w posiedzeniu KR. Z zażenowaniem wysłuchałam wywodu pani radcy, że jakoby członkowie KR w trakcie formułowania wniosku o absolutorium nie mogą wnosić o jakiekolwiek dokumenty i wyjaśnienia. Z wywodu wynikało, że pięć radnych nie może praktycznie wykonywać swych podstawowych obowiązków wobec mieszkańców od 30 maja do 15 czerwca. Przewodnicząca KR odczytała opinię o wykonaniu budżetu za 2010 rok i przystąpiła do głosowania. Cztery osoby były za, jedna przeciw. Przeciw głosowała pani Hanna Młynarska. Głosowała przeciw, choć mimo monitów przewodniczącej Komisji Rewizyjnej do dnia posiedzenia komisji (13 czerwca) nie odebrała z biura Rady swoich dokumentów i w związku z tym nie mogła się z nimi zapoznać i zgłosić choćby zdania odrębnego do protokołu. Opinia Komisji została wysłana do RIO i już 17 czerwca Skład Orzekający RIO w Warszawie wydał orzeczenie w tej sprawie. W orzeczeniu podtrzymano poprzednią opinię RIO o pozytywnej ocenie wykonania budżetu za 2010 rok, tym samym uznano wniosek Komisji za bezzasadny, lecz wykazano, że burmistrz miał obowiązek odpowiedzieć na pytania Komisji i udostępnić wszelkie dokumenty w sposób nienaruszający ustawy o ochronie danych osobowych i ustawy – ordynacja podatkowa. W dalszej części uzasadnienia stwierdzono, że w toku debaty absolutoryjnej burmistrz winien wyjaśnić kwestie podnoszone przez Komisję. Jednocześnie burmistrzowi należy umożliwić złożenie wyjaśnień dotyczących zarzucanych nieprawidłowości. Zarówno treść opinii Komisji Rewizyjnej, jak i opinia RIO, są dostępne na stronie Stowarzyszenia Razem dla Milanówka: http://www.razemdlamilanowka.pl/rdm/infokomisja.php. Równocześnie muszę wyrazić zdziwienie, że treść przedmiotowej opinii do dnia 8 sierpnia nie była udostępniona na stronie internetowej Miasta Milanówka w zakładce „BIP - opinie RIO”. W porządku obrad znalazły się dwa bardzo ważne punkty: absolutorium i sprzedaż Turczynka. Szkoda, że w posiedzeniach komisji i sesjach uczestniczy tak mało mieszkańców. Na tej tak ważnej sesji byli obecni głównie urzędnicy, dziennikarze i nawet dwóch radnych powiatowych. Mieszkańców przyszło zaledwie kilku. Gdy doszło do debaty nad wykonaniem budżetu i absolutorium, zabrała głos pani radca, sugerując, że radni winni kierować się opinią RIO, a nie opinią Komisji Rewizyjnej, a nawet nakłaniała Komisję Rewizyjną, by ta, znając już opinię RIO, zmieniła swe stanowisko. Wreszcie pani radca zasugerowała zmianę brzmienia uchwały tak, by głosować za nieudzielaniem absolutorium. Tu dla porównania przytoczę brzmienie odpowiednich artykułów ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych: Art. 270. 2. Komisja rewizyjna organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego rozpatruje sprawozdanie finansowe, sprawozdanie z wykonania budżetu wraz z opinią regionalnej izby obrachunkowej o tym sprawozdaniu oraz informację, o której mowa w art. 267 ust. 1 pkt 3. W przypadku, gdy jednostka samorządu terytorialnego jest obowiązana do badania sprawozdania finansowego, o którym mowa w art. 268, przedmiotem rozpatrzenia przez komisję rewizyjną jest również opinia z tego badania. Art. 271. 1. „(…) organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego podejmuje uchwałę w sprawie absolutorium dla zarządu po zapoznaniu się z: 1) sprawozdaniem z wykonania budżetu jednostki samorządu terytorialnego; 2) sprawozdaniem finansowym; 3) opinią z badania sprawozdania finansowego, o którym mowa w art. 268; 4) opinią regionalnej izby obrachunkowej, o której mowa w art. 270 ust. 2; 5) informacją o stanie mienia jednostki samorządu terytorialnego; 6) stanowiskiem komisji rewizyjnej. Z powyższego wynika, że pani radca myliła się, dowodząc iż opinia RIO dotycząca opinii Komisji Rewizyjnej ma jakikolwiek wpływ na tę drugą. W praktyce negatywna opinia RIO w sprawie wniosku komisji rewizyjnej nie wpływa na bieg procedury absolutoryjnej, jak również na treść wniosku. Opinia taka może jednak wskazywać okoliczności, które mogą być znaczące dla oceny legalności przyszłej uchwały w sprawie absolutorium. W wyroku z 20 stycznia 2005 r. WSA w Poznaniu (sygn. akt I SA/Po 856/04) wskazał, że do wyłącznej kompetencji komisji rewizyjnej rady gminy należy opiniowanie całościowego wykonania budżetu i występowanie z formalnym wnioskiem do rady w sprawie udzielenia lub nieudzielenia absolutorium. W praktyce oznacza to, że tylko komisja rewizyjna jest uprawniona do wystąpienia do rady gminy z właściwym wnioskiem w sprawie absolutorium. Radni głosują jednak nie nad wnioskiem komisji rewizyjnej, ale dokonują wyboru alternatywnego, za lub przeciw udzieleniu absolutorium. (źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”, artykuł z 14 kwietnia 2010 r.). Wobec powyższego mogę mieć duże zastrzeżenia co do bezstronności lub kompetencji pani radcy. Przewodnicząca Rady Miasta miała na szczęście wiedzę na temat procesowania uchwały absolutoryjnej. Mimo zaleceń RIO pan burmistrz nie skorzystał z możliwości złożenia wyczerpujących wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pytania zawarte w opinii Komisji Rewizyjnej. Nie przedłożył też dokumentów, o które wnosiły członkinie Komisji. Jedno jest pewne. W trakcie obrad IX Sesji Rady Miasta, podczas głosowania nad uchwałą o udzieleniu absolutorium, burmistrz miasta Milanówka pan Jerzy Wysocki nie uzyskał pozytywnej opinii bezwzględną większością głosów całego składu Rady, a zatem nie uzyskał absolutorium. Niestety, w sprawie „Turczynka” Rada zadecydowała o jego sprzedaży, choć już w następnym głosowaniu nad ustaleniem wysokości bonifikaty okazało się, że radni nie znają całej procedury sprzedaży i przetargu. Ten fakt dowodzi, że decyzja sprzedaży została podjęta w pośpiechu, pod presją, i bez należytego, merytorycznego przygotowania. Sedno Sprzedaż Turczynka przeszła jak po maśle (6 głosów przeciw) i bez całego przedstawienia, które towarzyszyło uchwale absolutoryjnej. Do tej pory burza toczy się o absolutorium, sypią się gromy i opinie wyciągnięte z rynsztoka. O Turczynku mówi się, że sprzedaż go uratuje, a zgodnie z podjętą uchwałą, pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na spłatę zaciągniętych kredytów, czyli zmniejszenie długu. Wiadomo już, że przed sprzedażą nie zdąży się sporządzić planu zagospodarowania dla Turczynka, więc będzie on robiony dla nowego użytkownika tej nieruchomości. Tu przypomnę, że radni z „Razem dla Milanówka” na początku 2011 r. w trakcie uchwalania budżetu wnieśli poprawkę: 65 000 zł na plany zagospodarowania przestrzennego z myślą o Turczynku. W marcu br. pan Karol Wójcik wystąpił z inicjatywą przystąpienia do sporządzenia tego planu i burmistrz taką uchwałę zgłosił, a Rada uchwaliła. Wiosną 2010 roku radni MDiJ byli przeciwni sporządzaniu takiego planu, gdyż „ ograniczy to możliwości pozyskania inwestora”. Teraz niestety może być tak, jak życzyli sobie tego radni MDiJ. Z wywodów pani radcy i burmistrza wynika, że Turczynek będzie sprzedawany w trybie przetargu nieograniczonego, a w uzasadnieniu do uchwały (http://bip.milanowek.pl/userfiles/UCH_VI_65.pdf) szczegółowo opisano sposób wyłaniania oferentów – głównie na podstawie uzyskania akceptacji sposobu zagospodarowania nieruchomości przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Lecz, jak wiadomo, deklaracje kończą się tam, gdzie zaczyna się przeniesienie prawa własności na nowego właściciela, czego dowodem jest taki zapis w uzasadnieniu: „Spisany zostaje akt notarialny, zawierający zapisy: o fakcie wpisania obiektu do rejestru zabytków, o konieczności przestrzegania przez nabywcę obowiązków wynikających z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, o terminie przeprowadzenia przez nabywcę rewaloryzacji zabytku”. Nic o sposobie zagospodarowania, gdyż nikogo do niczego nie można zmusić. Nie można zabronić też nikomu zabudowania jego nieruchomości lub jej podziału, jeśli ten ktoś zdoła taką potrzebę uzasadnić np. koniecznością ratowania, lub zdobycia funduszy na utrzymanie zabytkowych budynków Turczynka. Jeśli otrzyma aprobatę WKZ – „klamka zapadła”. Nieruchomość oszacowano na 8 774 000 zł (wycena w 2007 roku – 8 870 000 zł). Rada podjęła uchwałę o udzieleniu bonifikaty: „ … proponuję obniżenie wysokości bonifikaty wynikającej z ww. ustawy do wartości 10% liczonej od ceny przedmiotowej nieruchomości”, czyli 877,400 zł.? Jaka będzie cena wywoławcza? Nie mniejsza niż 7 896 600 zł ? A może nie mniejsza niż 8 77 400 zł, a bonifikata w wysokości 877 400 zł zostanie odliczona od ceny wylicytowanej (w pierwszym, w drugim, może w trzecim przetargu)? Pani radca zaczęła coś tłumaczyć, burmistrz jej przerwał i na tym się skończyło. Niestety, wygląda na to, że kwota bonifikaty jest stała i będzie odjęta od wylicytowanej ceny. Jeśli się mylę, to proszę mnie z tego błędu wyprowadzić, a będę szczerze uradowana. W ostateczności burmistrz nie wywiązał się z obowiązku nałożonego uchwałą Rady i nie znalazł strategicznego partnera dla zagospodarowania Turczynka, marnując trzy lata i doprowadzając nieruchomość do stanu krytycznego. Sprzedaż obiektu pozbawia miasto elementu, na którym można budować strategię rozwoju. Uchwała przygotowana przez burmistrza dopuszcza jedynie sprzedaż, co zawęża grono potencjalnych oferentów, a miasto pozbawia wpływu na dalsze losy nieruchomości. Tryb ustalania ceny jest niejasny i może doprowadzić do uzyskania miernych zysków, graniczących z kwotą zwrotu poniesionych kosztów (przy obecnej koniunkturze to też dobry wynik). Uzyskany dochód przeznaczony będzie na spłatę zadłużenia. Nabywca zrobi z nieruchomością to, co będzie chciał. Chyba jest to gigantyczna niegospodarność. Gdyby samorząd sam wystąpił o możliwość rozparcelowania co najmniej połowy gruntów Turczynka z możliwością ich zabudowy, sprzedał je za kilkadziesiąt milionów i załatał budżet, jak i wyremontował oraz zaadaptował na centrum Trójmiasta Ogrodów wille w Turczynku, to doprawdy, tak argumentowany sposób zdobycia pieniędzy, byłabym w stanie zrozumieć, choć nie zaakceptować. W stołecznym wydaniu „Gazety Wyborczej” z dnia 23-24 lipca przeczytałam wypowiedź pana Jerzego Wysockiego „Ogłoszenie przetargu planuję na koniec tego roku”. Wypowiedź ta jest poprzedzona wzmianką o łataniu dziury budżetowej – to bardzo niefortunne, wszyscy potencjalni klienci już wiedzą, że pan burmistrz jest w potrzebie, więc nie on będzie stawiał warunki. W tym samym artykule znajduje się informacja o przeznaczeniu 160 mln zł dla funduszy w ramach programu Jessica na inwestycje w obszarach miejskich. Do tego programu może być zgłoszony Turczynek. W ramach Jessica można otrzymać na realizację inwestycji bez wkładu własnego bardzo nisko oprocentowaną pożyczkę na 20 lat . Wiadomo też, że w najbliższym czasie proponowane jest przekształcenie prawa wieczystej dzierżawy w prawo zabudowy, co daje zupełnie inne możliwości prawne zagospodarowania nieruchomości miejskich. Wesołe miasteczko Od dwóch lat docierają do mnie mniej lub bardziej wiarygodne informacje o dużym zainteresowaniu władz Grodziska Mazowieckiego wykupem gruntów położonych wokół węzła Tłuste – m.in. Adamów, Żuków i Grabów. To zainteresowanie związane jest z chęcią ściągnięcia na te tereny inwestorów chcących wybudować tzw. Park Rozrywki oraz centrum konferencyjne z bogatym zapleczem usług rekreacyjnych, rozrywkowych, handlowych i hotelarskich (właśnie centrum konferencyjne stanowiło ten element projektu, o którym mówiło się w kuluarach w kontekście władz Grodziska). Inwestorów było już kilku, ale do ubicia interesu nie dochodziło z różnych przyczyn. Wreszcie podano informację, że na zachód od węzła Tłuste powstanie wodny park, a później na terenach Żukowa, Grabowa i Adamowa trzy razy większy park tematyczny, centrum rozrywki, centrum konferencyjne i SPA – tuż przy granicy Milanówka. Nie chcę się powtarzać i pisać o zagładzie cennych kulturowo i przyrodniczo terenów, o zagładzie „kolebki Milanówka”. Myślę o zagładzie Milanówka jako dobrego miejsca do życia, miejsca o wyjątkowym charakterze. Myślę o tym w kontekście Turczynka i pośpiesznej decyzji jego sprzedaży. Myślę w kontekście obwodnicy południowej, która musi zapewnić komunikację od południa dla odwiedzających park rozrywki, o jej skutkach dla Milanówka, a zwłaszcza Turczynka – jako całej dzielnicy Milanówka (stadion, ogródki działkowe, zabytkowy kompleks - teren przeznaczony pod obiekty sportowe, hotelarstwo i rekreację). Myślę o tej samej obwodnicy i jej funkcji, gdyby miała przebiegać po stronie północnej, oraz skutkach jej powstania dla północno-wschodnich, niemal dziewiczych terenów Milanówka (m.in. teren Domu Kolejarza). Gmina Złotokłosy wybroniła się od zlokalizowania na jej gruntach „Wodnego Parku”, widocznie sąsiedztwo Magdalenki i bardzo bogatych nowych osiedli to nie sąsiedztwo Podkowy Leśnej i Milanówka. Pierwszy, mniejszy „Wodny Park” ma docelowo odwiedzać 2 000 000 osób rocznie. Ilu odwiedzających rocznie przetoczy się przez nasz powiat, gdy zostanie wybudowany drugi, większy kompleks? Należy jednak zastanowić się nad wiarygodnością inwestycji polegającej na wybudowaniu wodnego parku rodem z Florydy w klimacie Mazowsza! W tym kontekście sam fakt nieudzielania burmistrzowi absolutorium to rzecz całkiem nieistotna, zgodnie z ustawą w tym roku burmistrz posady nie straci. Wrzawa wokół absolutorium przy równoczesnym milczeniu na temat Turczynka wydaje się jedynie wielką ściemą. Brak absolutorium daje nam jednak możliwość zrewidowania działalności burmistrza wstecz, drzwi do tego nie zostały bowiem zamknięte. Ewa Januszewska |
|
|