| Napisany przez Karol Wójcik,
z 28-08-2008 01:00
|
Odsłon : 371 |
Koniec czerwca, początek wakacyjnej przerwy - najbliższą sesję Rady Miasta planuje się podobno na wrzesień. Idę spacerkiem do znajomych na grilla i szczerze mówiąc, myślami jestem już bardziej przy piwku niż Przy sprawach codziennych. Do parteru sprowadza mnie jednak napotkana Mieszkanka naszego miasteczka, pytając, czy to prawda, że od września będzie trzeba płacić za worki do selektywnej zbiórki odpadów. "Ależ skąd!" - odpowiadam. Jestem od kilku lat członkiem komisji do spraw ładu przestrzennego i ochrony środowiska, ani słowo tam o płaceniu za podstawowy komplet worków nie padło.
Przecież segregujemy od 1993 r. i szczycimy się tym. Wie Pani, zawsze, gdy znajomi irytując się, że mam "niewyparzony język", pytają mnie, czy w mojej opinii burmistrzowi coś w tym mieście się udało, odpowiadam, że tak - że mamy świetny system selektywnej zbiórki odpadów, którego wdrożenie jest w dużej mierze zasługą właśnie Jerzego Wysockiego. Przecież nie zniszczyłby tego, czym możemy się pochwalić na przykład Warszawie, która jest w tej mierze sto lat za… (nie jestem rasistą) i system selektywnej zbiórki dopiero wprowadza. Po takim słowotoku radnego Wójcika Mieszkanka odjeżdża uspokojona, a ja z uśmieszkiem na ustach, jakich to plotek ludzie nie wymyślą, idę na rzeczonego grilla. Minął tydzień i okazało się, że owa Pani była dużo lepiej poinformowana od radnych. Ja sam dowiedziałem się o tym, że płacić będzie trzeba od… mojej babci, która 4 lipca wyczytała to w "Biuletynie" (czyli pisemku, w którym ekipa panująca uprawia propagandę sukcesu - swoją, ale za pieniądze wszystkich). Zaskoczona była, że ciągle biegam na obrady, narady, spotkania, komisje a o tym nie wiem. Moja irytacja sięgnęła zenitu. Zadzwoniłem do radnych, którzy potwierdzili, że burmistrz podjął decyzję, o której oni dowiadują się także z "Biuletynu", a niektórzy ode mnie. Wszyscy, których poprosiłem o wsparcie, czyli Bożena Utrata, Ewa Kubek, Kasia Słowik i Waldek Parol, nie zawiedli, uznając decyzję za szkodliwą z dwóch powodów. Po pierwsze została ona podjęta bez jakiejkolwiek dyskusji, konsultacji z radnymi, a po drugie może zaprzepaścić cały dorobek wieloletniego wdrażania systemu selektywnej zbiórki odpadów. Uznaliśmy, że w trybie nadzwyczajnym trzeba zwołać posiedzenie komisji właściwej do spraw ładu przestrzennego i ochrony środowiska. Szybkie działanie przyniosło szybką reakcję ze strony burmistrza. Już 4 dni po złożeniu naszego pisma z Urzędu Miejskiego nadeszła odpowiedź: "(…) w wyniku trwających obecnie negocjacji, które prowadzi Burmistrz Miasta Milanówka Jerzy Wysocki z firmą "Aminex", nieaktualny stał się termin wprowadzenia opłat za selektywną zbiórkę odpadów, podany w ostatnim Biuletynie". Potem zobowiązano się do zamieszczenia informacji na ten temat w sierpniowym "Biuletynie" i na stronie internetowej miasta. Brawo! Najpierw informuje się Mieszkańców o konkretnych cenach i terminach, a następnie odpowiada się, że negocjacje jeszcze trwają. Dobrze, że ta ekipa negocjuje wywóz śmieci, a nie instalację tarczy antyrakietowej, bo biada by nam była!
A poważnie - błądzić jest rzeczą ludzką. Ważne, by w porę się zreflektować. Tu burmistrz w porę się wycofał i to cieszy. We wrześniu, przed konstruowaniem budżetu na rok przyszły, wspólnie - burmistrz i radni - staniemy przed dylematem, ponieważ wiadomo, że ceny na rynku odpadów pogalopowały ostatnio w górę. Pytanie, skąd wziąć brakujące pieniądze: z budżetu miasta (czyli z już pobranych podatków), dodatkowo z kieszeni Mieszkańców (czyli wariant, który właśnie miał być wprowadzony), czy może wreszcie pozyskamy jakieś środki zewnętrzne? Oby wola większości oraz możliwości skłaniały się ku temu trzeciemu wariantowi. O rozwoju wypadków, jak zwykle bez owijania w bawełnę - napiszemy.
Karol Wójcik |
|
|
Co z tymi opiniami?
Napisany przez: moze numerbuta () z 09-09-2008 17:10