MIASTO MONITOROWANE 101

WP 20170528 20 00 37 ProSprzątamy Milanówek
Informacja o „debaneryzacji” to jedna z najlepszych wiadomości, jaką usłyszeliśmy ze strony urzędu miasta. Większość mieszkańców, którym nie jest obojętny ład przestrzenny i wygląd Milanówka przyjęła tę informację z ulgą i radością. Zrobienie inwentaryzacji i przedstawienie danych pokazało, jak wielka jest skala zaśmiecenia miasta. Niektórzy okazali zdziwienie, że do ich skrzynek trafiły prośby o zdjęcie banneru np. z informacją o sprzedaży nieruchomości. Baner banerowi nie równy. Być może, dlatego te, które np. dotyczą chęci zbycia nieruchomości warto umieścić na terenach posesji. Wbrew pozorom będą bardziej czytelne, nie narażone na pomazanie i zniszczenie. Dla nas baner to baner, coś obrzydliwego, szpecącego ulice i zwykle wiszącego nielegalnie. Usunięcie reklamowego śmietnika pozwoli nam bardziej cieszyć się urodą Milanówka. O tym jak inni tworzą narzędzia do zapanowania nad chaosem informacyjno - reklamowym w przestrzeni publicznej można poczytać na www.zegnamyreklamy.pl
L1050387Klocki na łysych działkach
Część milanowskich domów niespecjalnej urody do tej pory wyglądała jakoś przyzwoicie, bo otaczały je drzewa. Uwagę przyciągała zieleń, przydając nieruchomości pewną tajemnicę, koloryt, intymność. Po przyzwoleniu na rzeź drzew znaleźli się w Milanówku mieszkańcy, którzy rzucili się z siekierami i piłami do wycinania wszystkiego, co rosło na posesji, ogołacając obejście co do jednego drzewa. Obnażyło to natychmiast  brzydotę domów. Teraz zamiast otoczenia zieleni, poruszanych wiatrem liści, zamiast bytujących na drzewach rozśpiewanych ptaków mają bezkształtne domy - klocki na łysych klepiskach. Pomysłodawcy i decydenci w sprawie przepisów o wycinkach zasłużyli na miano największych niszczycieli przyrody w historii wolnej Polski. Może posłowie głosujący za tą ustawą  wymyślą, co by jeszcze ściąć, najlepiej coś sobie. Na szczęście u nas sytuacja jest znacznie lepsza niż na terenie innych gmin. Referat Ochrony Środowiska działa sprawnie, a większość mieszkańców ma sporą świadomość w zakresie ekologii.
Bezmyślne lenistwo
Ledwie zamknięto wejście na milanowski dworzec od strony ul. Krakowskiej, a natychmiast w centrum zapanował parkingowy horror. Część kierowców z północnej strony miasta postanowiła za wszelką cenę przejeżdżać na drugą stronę i parkować jak najbliżej dworca. Dojście do stacji, spacer wykluczone. Są tacy, którzy chcieliby stanąć najchętniej na peronie. Zaczęło się rozjeżdżanie trawników, parkowanie na chodnikach, miejscach dla inwalidy, pod witrynami sklepów, drzwiami, tarasowanie przejść dla pieszych. Bezmyślność walczy o prymat z lenistwem i brakiem wyobraźni. Straż miejska do sprawy nieprzepisowego parkowania w Milanówku podchodzi uznaniowo.
L1050390Kolej jak walec drogowy
Najpierw zniszczyła setki drzew, po drodze odbyła się ciężka batalia o ekrany (dzięki organizacjom pozarządowym mamy je bardziej przyjazne), teraz kolej funduje wszystkim paraliż komunikacyjny. Milanowski wiadukt stał się najszybszym przejściem na drugą stronę torów i jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w mieście. Piesi skracając sobie drogę między schodami przechodzą przez środek jezdni. Koniecznym może okazać się czasowe zamontowanie barierek, a przede wszystkim ustawienie znaków wyraźnie  ograniczających prędkość na wiadukcie. Sytuacja będzie gorsza, bo po całkowitym zamknięciu dworca ruch kołowy na wiadukcie jeszcze bardziej wzrośnie. Rozwiązanie tego sporego problemu podczas remontu winny zapewnić Polskie Koleje Państwowe. Gminy nie przebudują na kilka miesięcy wiaduktów, dróg, ani komunikacyjnego otoczenia dworców. To leży w gestii kolei. Ta zaś zamiast solidnie się tym zająć, zaczęła od wycięcia pięknego  kasztanowca przy ul. Krakowskiej, na co nie dostała zgody od konserwatora. Natomiast miasto nie powinno się zgodzić na zamknięcie podziemnego przejścia dopóty, dopóki kolej nie wywiąże się z obowiązków zapewnienia mieszkańcom zastępczych rozwiązań komunikacyjnych.
WP 20170528 19 58 28 ProPrzestrzeń dla mieszkańców
Na terenie przedszkola przy ul. Podgórnej udostępniono plac zabaw dla wszystkich dzieci. Oznacza to, że poza godzinami działania przedszkola, w czasie wakacji czy ferii plac zabaw jest otwarty i powszechnie dostępny. Dobra decyzja. Mamy nadzieję, że pójdą  za nią inne placówki i bramy otworzy przedszkole przy ul. Fiderkiewicza udostępniając dzieciakom kolejne miejsce zabaw. Jeśli zostanie otwarty teren wokół urzędu miasta, czyniąc z niego przestrzeń parkową, ogólnie dostępną, przyjazną mieszkańcom, to będzie to najlepszy przykład do naśladowania. Mania zamykania się, wygradzania tam, gdzie nie ma potrzeby jest źle odbierana przez mieszkańców. Może doczekamy, że takie miejsca jak np. przychodnia przy ul. Piasta zagospodaruje swój teren, zamieniając go w zielony, ładny skwer, przyjazny dla swoich pacjentów.
WP 20170528 19 55 17 ProWizytówka
Od dawna tak wielu mieszkańców nie włączyło się z takim zaangażowaniem w żadną sprawę jak w modernizację ul. Parkowej. Mieszkańcy złożyli w tej sprawie bardzo dużo pism, listów, petycji. Wszyscy byli zgodni co do wizji tej ulicy. Parkowa ma zachować swój charakter spacerowej promenady, alei pełnej zieleni, którą mieszkańcy tej części Milanówka najchętniej wybierają na trasę swoich spacerów. Mieszkańcy wzięli sprawę w swoje ręce, najpierw gremialnie uczestniczyli w szczegółowych konsultacjach, teraz śledzą dalsze losy modernizacji, czekając niecierpliwie na ulicę - wizytówkę miasta ogrodu. Samorządy robią nagminnie poważny błąd w sferze inwestycji. Mając do wyboru zrobienie czegoś dokładnie, solidnie, drożej ale mniej albo szybko, taniej ale więcej, wybierają zawsze drugi wariant. Mamy nadzieję, że modernizacja ul. Parkowej sprawi, że będziemy chcieli, aby tak wyglądały wszystkie milanowskie ulice.

MIASTO MONITOROWANE_98

Uchodźcy
Czytelnicy pytają, czy to prawda, że parafia ma przyjąć uchodźców do swojego niedawno rozbudowanego parafialnego budynku? Niestety nie mamy żadnej wiedzy na ten temat. Sądzę, że najlepiej w tej sprawie zasięgnąć informacji bezpośrednio w parafii.
Latające śmietniki
smietnikInformacje jakie otrzymaliśmy z Referatu Ochrony Środowiska, potwierdziły, że niektóre nieuczciwe firmy nie mając zgody na ustawianie na terenie Milanówka blaszanych pojemników na używaną odzież  postanowiły ustawiać je na dziko, tam, gdzie im się zachce; na terenach zielonych, skwerach. Te pojemniki szybko przekształcają się w obwieszone, brudne  śmietniki. Po interwencjach pojawiają się kolejne w nowych miejscach. Czytelnicy pytają się czy te latające śmietniki znikną? I po co miastu ten problem? Przecież zbiórki niepotrzebnej odzieży odbywają się bezpośrednio z posesji, przed które mieszkańcy wystawiają wypełnione plastikowe worki. Szybciej, sprawniej, estetyczniej i znacznie wygodniej.
Milanowski smog
W Paryżu zakończyła się światowa konferencja klimatyczna, a w naszym mieście zaczął się sezon grzewczy, co niestety czuć w milanowskim powietrzu. Straż miejska wzywana w wypadku palenia odpadami nie potrafi egzekwować przepisów jest bezwolna i bezskuteczna. Ciekawe w jaki sposób straż mierzy zanieczyszczenie, bo z tego co nam wiadomo nie stosuje żadnych urządzeń pomiarowych podczas kontroli, a interwencje traktuje uznaniowo! Ulotki, które można znaleźć w referacie ROŚ, służące edukowaniu opornych mieszkańców, na niewiele się zdadzą, dopóki straż nie będzie potrafiła przeprowadzać skutecznych kontroli. Edukację należy zacząć od straży.
Zmiana
piekarniaMieszkańcy, którym nie jest obojętna estetyka miasta dostrzegają każdą pozytywną zmianę w otaczającej nas przestrzeni. Szybko zauważono, że piekarnia przy ul Warszawskiej zmieniła diametralnie swój wygląd, stając się najładniejszym lokalem usługowym na tej ulicy. W odnowieniu tego miejsca widać duże inspiracje L’amour Maison. Mamy nadzieję, że za zmianami wizualnymi pójdą również inne, bo obsługa piekarni pod względem uprzejmości pozostawia wiele do życzenia.
Ogród adwentowy
mydla 2Potencjał mieszkańców Milanówka jest ogromny. Świadczy o tym wiele bardzo dobrych inicjatyw, prywatnych imprez i przedsięwzięć. Dzieje się to bez publicznych środków, zewnętrznej pomocy, niczyjego namaszczenia. Przykładem mogą być cykliczne wydarzenia organizowane przez Maję Petry. Jednym z nich jest Adwentowy Ogród w willi Dina - przedświąteczne spotkanie z grzanym winem, świątecznymi piernikami połączone z galerią ciekawych prezentów zaprzyjaźnionych artystów. Spotkanie ma zawsze cudowną atmosferę, a kiermasz cieszy się dużym powodzeniem. W organizacji tego świetnego przedsięwzięcia pomagają niezawodni przyjaciele.
Zmiana na stanowisku
W urzędzie przestała pracować pani Monika Samoraj, pełniąca funkcję koordynatora zespołu ds. komunikacji społecznej. Przez osoby, które zetknęły się z Referatem Organizacyjnym, postrzegana jako zaangażowana i pomocna. Być może miasto straciło kreatywnego pracownika.
Kolejna - piąta
lawka prasowaMiała być przygotowana na wiosnę, ale udało nam się ją pomalować i postawić jeszcze jesienią. Śnieg, który nie chciał spaść i wyższa niż zwykle o tej porze roku temperatura pozwoliły jeszcze z ławki skorzystać. Ławeczka prasowa ustawiona jest przy kiosku ruchu na ul. Słowackiego, zachęcając kupujących gazety, aby usiąść i od razu poczytać. Ławki mają też cztery stowarzyszenia: TOZ, LOP, Stowarzyszenie Na Rzecz Miast-Ogrodów i Bibuła Milanowska.
Rakieta odleciała, spadła bomba
Zdemontowano świecący stożek przy zjeździe z wiaduktu przy centrum kultury. Chyba nie podobał się mieszkańcom. Za to na skwerku przed pocztą pojawiła się gigantyczna babka. Może podobać się dzieciom. W końcu święta to magiczny czas, w którym wszystko skrzy się i mieni. Ja wolę jak wykorzystuje się nasz potencjał miasta-ogrodu i do świątecznych dekoracji służą milanowskie drzewa, ale rozumiem, że nie wszystkim musi się podobać to samo. Na szczęście w tym roku bardzo ładnie udekorowane są girlandami światełek drzewa w centrum miasta. Widać, że ktoś zrobił to wyjątkowo starannie.
Warto było
Gdy jadąc pociągiem widzę ekranowy koszmar w innych częściach Polski, a także w sąsiednich gminach, to wiem, że warto było walczyć, żeby nasze ekrany wyglądały w sposób cywilizowany, przyjazny środowisku, charakterowi miasta, estetyczny. Mamy zupełnie inne ekrany niż te sąsiedzkie, monstrualne, sztampowe, brzydkie, zamykające widok na cokolwiek,
zmuszające do podróży jak w tunelu z brudnozielonej siatki. W Milanówku zrobiono ekrany z drewna, niskie, nie zasłaniające widoku, na osiach komunikacyjnych przeźroczyste, pokazujące perspektywę milanowskich ulic. To wszystko było możliwe za sprawą ciężkiej walki, którą kilka organizacji pozarządowych stoczyło z PKP, poprzednimi władzami miasta i bezmyślnymi radnymi. Kosztowało to sporo pracy, czasu, zaangażowania, wytrwałości i konsekwencji. Ale warto było.

MIASTO MONITOROWANE_97

Wybory
W wyborach do sejmu z Milanówka kandyduje pan Jan Orgelbrand, z ramienia PO. Jest szansa, że Milanówek będzie miał w sejmie przedstawiciela działającego aktywnie na rzecz miasta.
L1050153Dobry znak
Przez wiele lat nikomu nie przyszło do głowy, aby na piaszczystej ulicy, pełnej dołów, chociaż ustawić znak, który ograniczałby na niej prędkość. Po deszczu samochody wpadały tu
w dziury pułapki, w czasie lata wzbijały wielometrowe tumany kurzu. I taki stan trwał przez kilkanaście lat tyle, że ruch był coraz większy, a samochody jeździły coraz szybciej, szczególnie te spoza Milanówka. Niedawno pojawiły się znaki ograniczające na tej ulicy prędkość. Jest to znak, że ktoś myśli. To dobry znak. Niestety zaraz po ustawieniu znaki zostały zniszczone przez młodzież. Z niszczeniem mienia mamy w mieście spory problem. Może czas zacząć go skutecznie rozwiązywać?
Święty obrazek za kasę na studia
W czasie lata na sobotnim targowisku kilka razy miała miejsce dziwna scena. Młody, zarośnięty mężczyzna rozdawał święte obrazki, prosząc o pieniądze. Pytany, na co zbiera, odpowiadał: „zbieram na studia”. Powszechne jest, że studenci podejmują rozmaite prace zarobkowe w czasie wakacji, ale chyba rzadkością jest, że wyłudzają pieniądze lub żebrzą. Dlatego widok mężczyzny rozdającego święte obrazki za kasę wywołał na targu zniesmaczenie i zamieszanie. Dlaczego nikt nie reaguje? – Pytała głośno robiąca zakupy kobieta? Mężczyzna poproszony o pokazanie pozwolenia na prowadzenie tej dziwnej zbiórki zareagował opryskliwie.  Czy ktoś tu pilnuje porządku? – Rzuciła kolejna osoba. Gdzie jest straż miejska? I to jest dobre pytanie, ponieważ straż ożywia się na terenie targowiska w okresie kampanii przy wyborach samorządowych i wtedy wykazuje wyjątkową nadaktywność.
IMG 0680Nie wszystkie kasztanowce chorują
Ten na zdjęciu wznosi sie dumnie i zdrowo, przewyższając kilku kondygnacyjny budynek.  U nas te piękne drzewa całkowicie tracą walory dekoracyjne. Wszystko przez maleńkiego motyla o nazwie Szrotówek kasztanowcowiaczek. Jego larwy zimują na opadłych liściach i w 1 kilogramie potrafi przezimować ok. 4500 poczwarek, wytrzymując duże mrozy. Prostym
i skutecznym sposobem walki ze tym małym-wielkim szkodnikiem jest bardzo dokładne zgrabianie liści i ich utylizacja. Ponieważ naturalnym wrogiem szkodnika są sikorki, warto
na drzewach kasztanowca zawieszać
im lęgowe budki.
L1050078Można? Można.     
Piękny sopocki teren, w miejscu gdzie grunt jest wart krocie, burmistrz Sopotu przeznaczył nie na „deweloperkę”, ale na zagospodarowanie w sposób ekologiczny. Powstał tam plac zabaw zaprojektowany przez architektów – ekologów. Cały obiekt wtopiony jest w naturalne środowisko, a wszystko skonstruowane jest
z drewna. Zrobiono tu jeszcze więcej nasadzeń, a roślinne korytarze przenoszą w magiczny świat bajek i wyobraźni. Wielu młodych ludzi, mimo że wyprowadzili się z Sopotu, nadal pozostaje tu zameldowana w mieszkaniach rodziców, żeby płacić podatki na rzecz dobrze zarządzanego i dbającego o mieszkańców miasta. Szkoda, że w Milanówku mieście-ogrodzie przez lata wszystko zaczynało się od wycinki, a sadzona była śladowa ilość drzew. Gdyby nie interwencje milanowskich organizacji pozarządowych miasto byłoby już pewnie łyse i wybetonowane. W geście protestu na taką politykę dawno przeniosłam swoje podatki do Warszawy. Podobnie zrobiła część znajomych, przenosząc z Milanówka siedziby swoich firm, nie mając wpływu jak wydawane są nasze pieniądze. Wrócimy, jeśli sytuacja się zmieni.
L1050168Małe jest piękne.
Kwiaciarenka pani Doroty daje dobry przykład innym milanowskim lokalom prowadzącym usługi dla mieszkańców. Duże poczucie estetyki widać tu nie tylko w układanych bukietach. Właśnie zmieniono fasadę maleńkiego budyneczku, który przyciąga wzrok mijających go przechodniów, stanowiąc przeciwwagę dla reklamowych cerat i pobliskich płotów uginających się od reklam.
Fanatyzm
Przeczytaną w Biuletynie wiadomość o ograniczeniu wystawianych odpadów zielonych (liście, trawa) przyjęłam z radością, bo skończy się wystawianie przed posesję po 100 worków, tylko, dlatego, że miasto zabiera je za darmo. Jak widzę krewkich właścicieli nieruchomości, grabiących fanatycznie posesje aż do wyrywania mchu, myślę, iż nie wszyscy się połapali, że mieszkamy w mieście ogrodzie. Sporo naszych posesji stanowią działki leśne, więc część świadomych mieszkańców nawet całkowicie rezygnuje z jesiennego grabienia liści i robi to jedynie wiosną, wiedząc, że ściółka stanowi, między innymi, dom i stołówkę dla małych zwierząt. Nie wystarczy o tym napisać w Biuletynie, ale wszędzie tam, gdzie odbywa się fanatyczne zgrabianie ściółki, powinno się przy okazji zabierania worków wrzucać do skrzynek informacje edukujące mieszkańców.
Co zostanie z Otwartych Ogrodów?
Zostaną miłe wspomnienia, dokumentacja, doświadczenia, które posłużą do inspiracji przy kolejnej edycji ogrodów. Zostaną też ławeczki, z których mieszkańcy będą mogli korzystać przez większą część roku. Przybędzie kolejna ławeczka, tym razem Stowarzyszenia Na Rzecz Miast Ogrodów. Namalowana przez Sylwię Sikorę- Tyszkę, urozmaici przestrzeń publiczną stając na skwerku przed pocztą. Swoje ławki mają już 4 stowarzyszenia, także LOP, TOZ i Bibuła Milanowska.

MIASTO MONITOROWANE_96

Popyt większy niż podaż
Po raz pierwszy od zarania mieszkańcy dopytywali się o Biuletyn - przejrzysty, ciekawy, o lepszej szacie graficznej. Po raz pierwszy znalazły się w nim praktyczne informacje, przydatne, rzeczywiście interesujące mieszkańców. Na łamach Biuletynu wreszcie udostępniono przestrzeń organizacjom pozarządowym. Nie wiem, ile to kosztuje, ale wygląda znacznie lepiej. Po raz pierwszy Biuletyn nie był poligonem dla radosnej twórczości radnych, ani dla darmowej, za to nachalnej reklamy władz miasta. Wreszcie ktoś zrozumiał, że Biuletyn jest wydawany za publiczne pieniądze i ma służyć ludziom.

Mała szkoła wielkie możliwości
17 kwietnia przez ulice Milanówka przebiegł III Bieg STO-nogi, zorganizowany przez Społeczne Liceum Ogólnokształcące nr 5 w Milanówku. Piękna impreza. Perfekcyjnie zorganizowana, bardzo sprawnie poprowadzona. Świetna frekwencja (mimo deszczu). Dobra integracja, międzynarodowa obsada (Hiszpania, Ukraina, Łotwa, Anglia, Holandia..) Bardzo wysoki poziom, doskonałe przygotowanie zawodników (czas przebiegu prawie wszystkich zawodników zamknął się w jednej godzinie!). A na trasie biegu ponad setka milanowian. Brawo. Dla zawodników i organizatorów. milanowek 024


Uprzejmości nigdy nie za wiele
Z Urzędu Miasta powiało savoir Virem. Pracownicy mili i uśmiechnięci, mieszkańcy zgłaszają, że obsługiwani są z większą uwagą i uprzejmością. Ta przemiana nastąpiła chyba nie ze strachu, bo w urzędzie jakoś nie było ani pogromu, ani masowych zwolnień, zapowiadanych przez złośliwych. Nowe standardy miejmy nadzieję zostaną na stałe w milanowskim urzędzie. Będą stanowiły wyraźną przeciwwagę dla jedenastki radnych roszczeniowych i aroganckich. Nie zdziwiłabym się, jeśli na którymś z posiedzeń zażądają masażerów do stóp i przegłosują sobie ich kupno. Na szczęście podstawa stabilizacji miasta czy gminy jest stabilizacja jego urzędów i to najbardziej interesuje nas mieszkańców.

Filmowa uczta
Dla kinomanów, miłośników dokumentu maj jest miesiącem uczty filmowej, ponieważ w tym czasie w 3 miastach Polski gości już po raz 12 najlepszy światowy festiwal Docs Against Gravity. Projekcje ponad 140 filmów zaproszą nas w podróż dookoła świata, ale i w głąb nas samych. Z niedowierzaniem i wielką radością przyjęłam informację, że w ramach festiwalu w czasie weekendu 15-17 maja odbędą się projekcje sześciu filmów w Centrum Kultury w Podkowie Leśnej. Rezerwując bilety, zapytałam jak to się stało, że takie wydarzenie będzie miało miejsce w lokalnym, małym, podkowiańskim kinie? W odpowiedzi usłyszałam, że organizatorzy sami wybrali to miejsce, z uwagi na kaliber wydarzeń, jakie odbywają się w Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich Leśnej Podkowy…  Milanówek od Podkowy dzieli pogłębiająca się przepaść kulturalna. L1050024

Nie niszcz
Prosimy, abyście Państwo nie niszczyli wyborczych banerów. Lepiej dać wyraz swojej dezaprobacie, idąc do wyborów i oddając głos. Po minionym weekendzie odbyło się zbiorowe golenie banerów kandydata (podobno prawie wszystkim dorobiono wąsy Adolfa). L1040792

Bratki
Miejskie donice i rabatki cieszą ferią kolorów. Urząd zamiast sadzić hortensje- wymagające i chyba najdroższe z doniczkowych kwiatów, których żywot w miejskich gazonach trwał krótko, tym razem postawił na bratki. Ponieważ dobrze znoszą niska temperaturę można je było zasadzić z pierwszymi promieniami wiosennego słońca. Łany kolorowych bratków, odpornych na warunki atmosferyczne i taniutkich radują oko na wszystkich miejskich skwerach. L1040987

Kolejna inicjatywa willi Borówka
Jeśli ktoś ma ochotę skorzystać z niemieckiej biblioteki, to jest taka możliwość w restauracji Borówka. Właściciele zgromadzili w niej 400 tytułów w języku niemieckim. Oferta jest adresowana również do szkół. Dla korzystających z lektur przygotowano w specjalnej ofercie literacką kawę i herbatę za 2 zł. Być może biblioteka poszerzy się wkrótce również o wydania naszej rodzimej literatury. Życzymy miłej lektury i zapełnienia półek kolejnymi książkami.

Ile dobrego?
Na szybach sklepów Społem, między promocją podgardlanej i pasty do zębowych protez pojawiły się zdjęcia eksburmistrza. A kuku! To znowu ja! Większość mieszkańców razi robienie ze sklepowych witryn procesyjnych ołtarzy, więc skomentowali to adekwatnie do sytuacji. Ale ktoś poradził kontrkandydatce, aby udała się do prezesa Społem w celu pozwolenia na powieszenie swojego plakatu w pobliżu. Kontrkandydatka zgody nie otrzymała. W odpowiedzi usłyszała, że burmistrz zrobił dla Społem tyle dobrego, że powieszenie plakatu obok jest nieetyczne i nie wchodzi w rachubę. O tym jak wiele dobrego zrobił eksburmistrz w kolejnych latach m. in. dla Społem można się przekonać wchodząc na BiP zamieszczony na stronie Urzędu Miasta. 2013

MIASTO MONITOROWANE_95

Drodzy użytkownicy
Po raz pierwszy od dawna miasto wysprzątało porządnie schody prowadzące z wiaduktu w ulice Warszawską i Smoleńskiego. Drogich użytkowników schodów jako miłego zakątka, w którym odbywają się plenerowe biesiady, chciałabym poprosić o nie wyrzucanie butelek za siebie. Przy schodach macie kosz na śmiecie. Dziękuję.L1040855
Nocne inwestycje
2 doby przed drugą turą wyborów na ul. Krasińskiego rozpoczęły się prace drogowe mające pokazać tutejszym mieszkańcom, że miasto myśli i o nich. Mieszkańcy natomiast byli troszkę zszokowani, bo prace bez zaplecza, bez jakiegokolwiek oznakowania i zabezpieczenia odbywały się w mrozie i po ciemku. Parę osób od razu powpadało w doły-pułapki pośpiesznie wykopane pod krawężniki. Stos betonowych elementów przy zbiegu Krasińskiego i Parkowej czyhał na kierowców, wynurzając się z ciemności jak lodowa góra przed Titanikiem. W końcu ktoś w nią przedzwonił i betonowe elementy rozsypały się. W dzień po wyborach prace zamarły, tak samo nagle jak się zaczęły. Zostały doły-pułapki, wysokie krawężniki utrudniające mieszkańcom wyjazdy z własnych posesji. Mieszkańcy nie dali się nabrać na pozorowane ruchy władz miasta, a dzień po nagłym zniknięciu ekipy wykonawców zaczęli we własnym zakresie podsypywać krawężniki, żeby wyjechać z domów nie niszcząc zawieszenia.L1040819
Poczta Polska Milanowska
Trend ubierania Milanówka na siłę w galerie handlowe odbił się niezdrowo na miejscowej poczcie, która najwyraźniej postanowiła pójść z duchem czasu i upodobnić swoje wnętrze do handlowego centrum. Teraz petenci tej pocztowej placówki stoją niewygodnie i ciasno w labiryncie między regałami, przedzierając się do okienka przez artykuły papiernicze, książkowe i spożywcze. Dla zachowania równowagi poczta przypomina też relikt z dawniejszych czasów, bo zwykle można na niej liczyć na dochodzący z zaplecza gwar prywatnych rozmów, zapach kawy i połowę nieczynnych okienek. Sprzedawanie na poczcie produktów spożywczych, to tak jak handlować prezerwatywami w warsztacie wulkanizacyjnym. Zamiast myśleć jak zwiększyć asortyment sprzedawanych na poczcie nie pocztowych rzeczy i pracować skutecznie na swój upadek, lepiej zmniejszyć kolejki, szybciej, sprawniej i uprzejmiej obsługiwać klientów. Na szczęście mamy w Milanówku drugą pocztę.L1040831
Samowolka budowlana gminy
Czym było bliżej wyborów, tym więcej było zwykle pozorowanych działań ekipy rządzącej, nikt by się jednak nie spodziewał, że niektóre z nich mogą być nielegalne, bo odbywają się bez pozwoleń i wymaganych dokumentów. Bomba gruchnęła, gdy Nadzór Budowlany w Grodzisku wszczął postępowanie w sprawie placu zabaw przy ul. Gospodarskiej, który został wybudowany bez odpowiednich zezwoleń. Więcej wiedzy na ten temat mogą mieć radne z tego okręgu. Natomiast według informacji jakie możemy przeczytać na stronie miasta, plac zabaw powróci na swoje miejsce, za to z wymaganymi pozwoleniami i wyremontowany.

POSITIVE NEWS

Co za ulga
W sprawie fajerwerków mam pełen segregator pism, monitów i opinii ekspertów, z Pełnomocnikiem Prezydenta RP d.s. Zwierząt włącznie. Prośby w tej sprawie wysyłały organizacje pozarządowe do władz Milanówka przez lata   (i ok. 2 razy do roku). Władze były na te prośby głuche. Nie licząc się z opiniami protestujących, ani tym, że Milanówek to nie chińska dzielnica tylko miasto – ogród, odpalały 2 razy do roku kanonadę petard, z czego raz w roku (podczas dni Milanówka), urządzając pod schroniskiem dla zwierząt piekło przebywającym tam stworzeniom. Dwa razy do roku wylatywały w powietrze tysiące złotych (w razie czego zawsze można było powiedzieć, że to pieniądze sponsorów). Podpowiedzi dot. innych, może ciekawszych form wspólnej zabawy nie były brane pod uwagę, za to uparcie lansowano petardy, dając przyzwolenie, aby każdy strzelał gdzie chciał, z czego chciał i kiedy miał na to ochotę. Mój Sylwester od lat wyglądał tak, że gdzie bym nie była, na 12 w nocy musiałam wrócić do domu, a jako członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zajmowałam się interwencjami jeszcze przez wiele tygodni po miejskich fajerwerkach. W tym roku dla wszystkich zwierząt i ludzi źle znoszących wybuchy zaświeciła dobra gwiazda. Pani burmistrz pragnę podziękować w imieniu lekceważonych do tej pory organizacji za pierwszego normalnego Sylwestra.
Propozycje dla mieszkańców
Dzięki L’amour Maison (dawne Kino Orzeł) i Willi Borówka oferta kulturalna w Milanówku znacznie wzbogaciła się, a jej propozycje są mniej populistyczne od tych oferowanych przez miasto. Można obejrzeć kabaret, posłuchać koncertu, potańczyć, a przy okazji wypić kawę, albo zjeść kolację, a nawet pójść na bal. Ponieważ można już było wymiotować imprezami miejskimi, podczas których odbywała się nachalna lanserka, autopromocja władz miasta i tych przez nią hołubionych, to świeże propozycje i ciekawe pomysły zostały przyjęte z zainteresowaniem mieszkańców. Gdyby oba miejsca prowadziły warsztaty z zakresu kreatywności, to przydałoby się na nie wysłać obowiązkowo miejskich pracowników.
Lepsze wrogiem dobrego
Obsesja wyburzenia milanowskiego dworca ucichła. Radni o zerowej wiedzy architektonicznej nie oponowali wizjom zrobienia z dworca gustownego, kilkukondygnacyjnego kundelka, z częścią handlową w postaci kolejnej galerii w wersji mikro. Eksperci od wszystkiego zajęli się chwilowo czym innym, pozostawiając na razie dworzec bez przebudowy. Milanowski dworzec należy pilnie odrestaurować, zmodernizować o windę na perony, miejską toaletę, poczekalnię, ale nie wolno niszczyć modernistycznej architektury przedstawiającej wartość zabytkową. Bardzo łatwo jest zepsuć, trudniej naprawić, tym bardziej, że często naprawienie szkód nie jest już możliwe. Znamy to w Milanówku dobrze.L1040687

MONITORING WYBORCZY 93

Bezpłatny spacer-kosztowny wstyd
Przysłano mi zaproszenie na spacer z Milanowiankami, który miał odbyć się po północnej części miasta. W spacerze oprócz pomysłodawczyni projektu miała wziąć udział tylko jedna „Milanowianka”, dosłownie jedna za to kandydująca do rady miasta z ramienia ugrupowania trzymającego władzę – Elżbieta Kubek. W zaproszeniu oprócz dziwnych informacji, że liczba miejsc na spacerze jest ograniczona, albo, że udział w spacerze jest bezpłatny, widać, że władze miasta robią kampanię swoim kandydatom wykorzystując urząd. Ta sama kandydatka podczas promocji książki „Niepokorni” wyskoczyła przed widownię i próbowała dyrygować publicznością, pląsając i używając róży, jako batuty. Przez zażenowaną widownię przeszedł szmer i komentarze. Do dziś nie wiadomo, czy był to element kampanii wyborczej czy zwykły brak poczucia obciachu.

INFORMACJE WYBORCZE
Waldemar Parol przestał być vice prezesem Ligi Ochrony Przyrody. Otrzymaliśmy odpowiedź od PGE, iż nie wydawało i nie wyda nikomu zgody na umieszczanie plakatów na swoich słupach.

Miasto to nie prywatny folwark.
Banery opozycji wiszą głównie na posesjach mieszkańców nie budząc niczyjej agresji, natomiast grupa trzymająca władzę ostemplowała swoimi plakatami miejsca publiczne, oblepiając sklepy „Społem”. Nie podoba się to piszącym do nas mieszkańcom, uważającym, że takie miejsca powinny pozostać neutralne, jako przestrzeń publiczna. Efekt może być odwrotny od zamierzonego, bo ludzie nie chcą wchodzić do sklepów Społem (i tak najdroższych w mieście), tak jak ja nie wejdę do kawiarni na Warszawskiej, choć było to jedyne miejsce, gdzie można było napić się 1 listopada kawy. Okazuje się, że również przy wieszaniu materiałów wyborczych warto zachować trochę taktu.

Widzę dobre strony
ekspresowego spełniania przedwyborczych życzeń. Polegają na grzebnięciu w przepastnym koszu
z prośbami mieszkańców i załatwieniu wyborcom czegoś na szybko. W ten sposób na ul. Warszawskiej zamontowano mały pojedynczy próg dając szansę idącym na piechotę do szkół. Próg kultury nie nauczy, ale pomoże pieszym poruszania się między niezwracającymi na nic uwagi kierowcami. W Walerii ścięto dzikie wino zarastające ¼ okien. Budynek oddycha, okna są doświetlone i w nieogrzewanym domu będzie mniej kumulowała się wilgoć.

Monday the 26th. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Professional Joomla Templates - 888 Poker Review